Wielki Bal w Operze

20 listopada „startuje” Opera na Zamku. Dosłownie – na Zamku. Otwarcie, iście królewskie – „Bal Maskowy” Giuseppe Verdiego. Wybór opery otwierającej nową – starą siedzibę – nieprzypadkowy. A czego możemy spodziewać się po szczecińskiej inscenizacji wielkiego dzieła Mistrza opery?

Na początek warto wspomnieć, że wybór Balu Maskowego był nieprzypadkowy. Dlaczego? Bo główny bohater opery, w jednej z wersji dzieła, był Księciem szczecińskiego Zamku. Jego apartamenty mieściły się w skrzydle południowym, gdzie obecnie znajduje się Opera. W związku z tym, po prostu, nie mogło być inaczej – ostatnie dzieło Verdiego z gatunku bel-canto (łączące w sobie styl bel canto, lekkość i dramaturgię opery seria) aż prosiło się o wystawienie w Operze na Zamku. I tak się stanie.

Reżyseria szczecińskiego Balu Maskowego jest dość oryginalna. Współczesna, dla wielu może okazać się wręcz szokującą. Wszystko składa się w pewną całość wizji reżysera. A jaka jest ta wizja? Oparta na wątku władzy i uczuć. Nie ma w niej jednak wyraźnego rozgraniczenia na postaci dobre i złe. Jak mówi Zawodziński (reżyser) – „tu nic nie jest oczywiste”. Będzie to nieoczywisty dramat. Szczególną uwagę warto również zwrócić na stroje – one także będą budowały klimat spektaklu. Nieprzypadkowe kolory, nieprzypadkowe wzory. Do tego – ciekawa i wymowna gra świateł. Jeśli chodzi o solistów – połączone zostały siły szczecińskiej Opery na Zamku jak też zagranicznych śpiewaków – z Francji czy Belgi. Na scenie zobaczymy m.in. Annę Wiśniewską-Schoppa, Goshe Kowalińską, Tomasza Łuczaka, jak też Maxa Jota i Pierre-Ives Pruvo.

Jak to zazwyczaj bywa – z otwarciem nowego (bądź – w tym przypadku – odrestaurowanego, zmodernizowanego i unowocześnionego) Teatru wiążą się również wielkie i znane nazwiska. W tym przypadku będzie to Małgorzata Walewska. Polska mezzosopranistka, mająca na swoim koncie występy na najbardziej prestiżowych scenach światowych, wśród których wymienić można chociażby Metropolitan Opera, Wiener Staatsoper czy Covent Garden.

3.-M.Walewska-©-Bartek-Banaszak.-Courtesy-VOYK (1)

Śpiewaczka, mówiąc o Urlyce – kluczowej postaci w przedstawieniu (jak mówi Janina Niesobska) przyznaje, że rola ta jest ciekawa, wymagająca technicznie. „To wszystko jest kwestią techniki, każdy głos ma pewne ramy. Mnie udaje się sięgać od ról altowych, jaką jest Urlyka, do ról dla sopranu dramatycznego. Urlyka jest taką rolą, którą jestem w stanie wykonać (wyrwana do odpowiedzi) o każdej porze dnia i nocy”. Jaka będzie Urlyka? Na pewno pełna ekspresji i emocji. Walewska zwraca na nie szczególną uwagę- „Dla mnie najważniejsze w operze są emocje i te emocje są cały czas aktualne, bez względu na to w jakim okresie historycznym się je umieści to ich wymowa jest taka sama”. Emocje te zobaczymy również 24 listopada, przy okazji Gali Operowej z udziałem śpiewaczki.

Ponadto, mówiąc o premierze Balu Maskowego – doskonała akustyka sali sprawi również, że dzieło Verdiego będzie mogło wybrzmieć pełnym blaskiem. Opera ta, jak przyznaje, dyrygujący spektaklem Kiradijev (kierownik muzyczny) – jest operą trudną, pełną dramaturgii, ale to przygotowanie, ta inscenizacja, będzie na najwyższym europejskim poziomie i stanie się silnym elementem repertuaru na najbliższe lata.

Zamek gotowy, Soliści gotowi, światła, scenografia, dźwięk… Kurtyna w górę! Czas zacząć wielki Bal, na którym „historia zleje się z rzeczywistością” (dyr. Jekiel)

O autorze

avatar

Katarzyna

Moją największą pasją są ludzie i muzyka. Interesuje mnie opera i świat sopranów, koloratur, mezzo i altów. Ciągle na nowo odkrywam uroki szczecińskiej Opery na Zamku i poznaję nową Filharmonię. Ważni są dla mnie ludzie i ich problemy. Bardzo lubię słuchać, ale też i dzielić się wrażeniami, dyskutować, przybliżać innym moje pasje i poznawać ich punkt widzenia. Szczecin jest moim miastem. Mimo wielu wad ma też swoje zalety. Może nie jest ośrodkiem kulturalnym na mapie Polski (jeszcze), ale się stara. Potrafi mnie zaskakiwać i uczy cierpliwości. Chciałabym pokazać Wam jego (być może) mniej znaną- muzyczną stronę:)