-
Czytaj więcej
Rowerowa podróż w czasie przez Kraków(ckow) i Penkun
Kiedyś kompletnie nie znosiłem książek, a rowerowe podróże w tamtych czasach to maksymalnie 5 kilometrów. Potem zupełnie przez przypadek trafiłem na opowiadanie Stephena Kinga. Pamiętam to było coś o niebezpieczeństwach teleportacji. I jakoś tak poleciało – wyobraźnia pożera coraz więcej, a książka i rower stały się jej karmą. Dziś o krótkiej trasie, bo nakręciliśmy zaledwie 80 kilometrów. Za to relacja pokręcona została w ekstremalny sposób.
-
Czytaj więcej
morze vs. góry
Wiem, że wakacje się skończyły, że dzieci pozamykano w szkołach, że dorosłych przykuto do biurek, że postrach, że groza, że depresja. Ale nie możemy uciekać od odpowiedzi na pytanie fundamentalne, nawet mimo powakacyjnej traumy i depresji pourlopowej. Jeśli nie chce Ci się wstać z łóżka, posłuchaj. Od dawien dawna nie tylko Ciebie, ale i filozofów, studentów, styrane żony i ślusarzy trapi jedno pytanie, dylemat, który wydaje się nie do rozwiązania. Oni nie śpią po nocach, w dzień nie pracują, lunchami gardzą, a niejaki Platon wydaje „ucztę”, z której niewiele pamięta, jak to po uczcie zwykle bywa.
-
Czytaj więcej
Rowerem do Schwedt, jego największa atrakcja i wieczorny Szczecin
Tekst w samym założeniu traktować miał o rowerowej podróży. Jest trochę na temat samej trasy, motoryzacji, trochę różnic kulturowych i oczywiście architektury. Jednak po jego napisaniu nie poczułem się jak Andrzej Bobkowski, który z perspektywy roweru napisał „Szkice Piórkiem” – dzieło uznawane za największe w polskiej literaturze XX wieku. Poczułem się raczej jak Zygmunt Hajzer…
-
Czytaj więcej
„A” BIS czy A. BIS
Zasłużony dla miasta twórca portalu Sedina.pl, a zarazem jego ambasador od września zostanie uhonorowany nową linią autobusową „A” Bis – taki prezent od ZDiTM ;). Mam nadzjeję, że pan Arkadiusz przejedzie się chociaż raz nową linią łączącą Prawobrzeże z centrum Szczecina.
-
Czytaj więcej
Rowerem na Rugię
Już w średniowieczu Słowianie docenili naturalne walory Rugii i założyli tam swój pogański ośrodek kultu. Minęło trochę lat, a jakaś wewnętrzna siła wezwała i nas. Nic w tym dziwnego, po prostu wyspa przyciąga największe umysły tego świata – dotychczas oprócz nas wypoczywał tu m.in. Albert Einstein. Pięćset kilometrów, pięć dni i tylko gwiazdek nie było pięć jak w Sheratonie, jednak dzięki temu przeżyliśmy rewelacyjną przygodę. To zaledwie 150 kilometrów ze Szczecina, dlatego polecamy serdecznie.
-
Czytaj więcej
Rowerem do Ueckermunde
Po obejrzeniu pięknej i za razem pierwszej bramki Roberta Lewandowskiego dla Bayernu Monachium, nie miałem cienia wątpliwości, że kolejnym celem wycieczki rowerowej powinny być Niemcy. Łudziłem się, że może i mnie ktoś będzie chciał zakontraktować do gry w swoim klubie, albo chociaż do podawania piłek. Niestety, ta część planu się nie powiodła. Mimo to wypad do Ueckermunde okazał się szalenie udaną zagrywką z naszej strony.

Najnowsze Komentarze
Agnieszka
Suuper. Właśnie planujemy podobną podróż stopem z
9 lat temuOla
Uwielbiam patrzeć "z góry na Szczecin"! Widoki, które
9 lat temuPaulina
Dla mnie najsmaczniejsze sa w cukierni na Jagiellonskiej.
10 lat temutamcetka
Byłam, widziałam, mam mieszane uczucia. muzyka tak,
10 lat temu