Kilka słów po Rock’n’Ballet

Na Rock’n Ballet szłam z dużymi oczekiwaniami.  Miałam nadzieję na show z rozmachem, wspaniałą muzyką, piękną grą świateł i historią, która daje do myślenia. I te oczekiwania zostały spełnione.

Rock'n Ballet

Podobało mi się nagłośnienie, podobała mi się gra świateł, podobał mi się taniec.Tylko że – każdy z tych elementów podobał mi się osobno.  Razem jakoś nie mogłam wczuć się w klimat, jakoś mi się to nie kleiło. Może to kwestia tego, że zupełnie nie znam się na balecie, może nie byłam grupą docelową (koleżanka, która trenowała balet jako młoda dziewczyna była zachwycona!), a może zwyczajnie mam inne preferencje. Z pewnością tancerze baletu szczecińskiej Opery na Zamku i BallettVorpommern stworzyli na scenie widowiskowy pokaz. Cieszę się jednak z nowego doświadczenia, nawet jeśli główny wniosek brzmi – to nie dla mnie.

 

O autorze

avatar

Agnieszka Maja Wawrzyniak

Szczecinianka z wyboru. Blondynka z powołania. Właścicielka najfajniejszej suki na świecie. Biegaczka. Maniaczka mocnej, czarnej kawy i gorzkiej czekolady. Dobrze zamaskowana introwertyczka. Kobieta stojąca mocno nogami na ziemi, z głową wysoko w chmurach. Minimalnie ośmielona, rzuca mięsem jak stary bosman.